Filipiny
Nie ma żadnych ograniczeń w podróżowaniu po Filipinach. Prawie zawsze kursuje jakiś autobus. Gdy go nie ma, możemy poruszać się wszechobecnymi jeepney. W miastach bardzo atrakcyjne cenowo są tricycle i pedicab, pod warunkiem, że uda nam się uzyskać cenę, jaką płacą miejscowi. Gdy próbuje się ustalić opłatę z góry, kierowcy wyczuwają, że nie wiemy, ile za to płacą miejscowi, i zazwyczaj zawyżają cenę. Podobnie postępują, jeśli regulujemy należność dokładnie odliczona kwotą po dotarciu na miejsce, ale szybko rezygnują - jeden sprzeciw ucina dyskusje. Wyjątkiem jest lotnisko w Manili, tutaj taka technika może doprowadzić do rękoczynów. Jako że prawie wszystko, co jeździ, zatrzymuje się na żądanie, warto zapamiętać słówko "paraa" oznaczające "stop".



|
Przede wszystkim króluje jedzenie tradycyjne. W kuchni filipińskiej przyrządzanie potraw wymaga skrupulatnego przestrzegania receptur. Prosię w ziołowej zaprawie pieczone na węglu drzewnym jest przykładem kultywowania przez wieki, w niezmienionej formie. Długie lata hiszpańskiej kolonizacji pozostawiły swoje piętno na kuchni Filipin. Filipińczycy przejęli wiele hiszpańskich przepisów, jak na przykład na popularną rybę w sosie jajowym. Prawdziwy przewrót w filipińskiej kuchni dokonał się pod wpływem Chińczyków i ich sposobu przyrządzania potraw. W dużych miastach możemy spotkać także zagraniczne fast foody.
|




